A z zębami poradzę sobie tak…

3 czerwca 2014

Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. W ciąży zarzekałam się, że nie dam dziecku nigdy smoczka. No bo po co ma się przyzwyczajać, później odzwyczajać itp. Ale z racji fajnego designu kupiłam „w razie co” smoczki lovi retro. A niech sobie będą. Później dostałam kilka nówek to od siostry, to od przyjaciółki. W szpitalu w paczkach również znalazły się ze dwa. I wtedy właśnie gdy Pola tak bardzo płakała, a ja świeża mama nie wiedziałam o co jej chodzi, bo najedzona i przebrana była … smoczek odpakowałam. I chociaż używany rzadko to w niektórych sytuacjach jest wybawieniem. Np. podczas usypiania na spacerze. Czasem ma go na cały czas jego trwania, czasem wypluwa po 10 minutach. Jest też niezbędny przy wieczornym usypianiu chociaż kilka razy zdarzyło się zasnąć bez niego. I tym o to sposobem smoczek jest z nami wszędzie, bo jak każda mama wie, sen może nastąpić w każdej chwili.

Jednak co mnie zawsze w smoczkowej przygodzie irytowało…fakt, że kiedy usypiałam Polę ze smoczkiem w buzi i przytulałam mocno do piersi, na jej buzi zostawał później czerwony ślad po smoczku. Nie wspominając już o tym, że wymachując rączkami w ramach protestu często przez przypadek łapała za uchwyt smoczka i po prostu go wyciągała. Pomyślałam sobie, że w sumie chyba nie jest zbyt komfortową sprawą plastik przylegający do buzi tak bardzo, że zostawia po sobie ślad dlatego jak to ja, zaczęłam szukać innego rozwiązania. Jak zwykle nie trwało to długo. Znalazłam.

Smoczek NUBY fizjologiczny wykonany z silikonu. Fajny wygląd i delikatny kolor. Cena przystępna. Z ręką na sercu mogę go polecić każdemu. Smoczek ma specjalną strukturę, która „masuje: dziąsełka co jest niesamowicie pomocne w czasie ząbkowania, które…już do nas przyszło. Mnóstwo śliny i pięści wiecznie w buzi. Smoczek nie ma uchwytu, dzięki czemu Pola go sobie ciągle przez przypadek nie wyjmuje.
Oprócz smoczka wspomagamy się też elastycznymi gryzakami z Baby Ono, które również łagodzą ból dziąseł. Są one pakowane po dwie sztuki w mega fajnych kolorach. Dziecko ćwiczy też przekładanie przedmiotu z rączki do rączki. Na początku Pola sama nie utrzymywała tego w buzi, bo wolała bawić się tym rączkami, dlatego sama masowałam jej tym dziąsła i widać było od razu, że przynosi jej to ulgę, ponieważ protestowała kiedy przestawałam. Teraz już sama ładnie potrafi przytrzymywać sobie gryzak przy buzi.
Ostatnim przedmiotem, który pomaga nam w zębuszkowej przygodzie jest zwyczajny schłodzony gryzak wodny Canpol babies.

Jak radzić sobie z ząbkowaniem oprócz pomocy gryzaków itp?

  • owinąć swój palec wilgotną ściereczką i delikatnie masować dziąsła maluszka
  • smarowanie dziąseł preparatami typu płyny i żele, które łagodzą ból podczas ząbkowania
  • przed snem dać dziecku do wypicia herbatkę ziołową, które ma kojące działanie
Pamiętajcie, że podanie maluchowi środka przeciwbólowego jest ostatecznością!

Także drogie ząbki…nie boimy się Was! ;)


Co Pola ma na sobie?
rampers – Marks&Spencer

Co Pola ma ze sobą?
gryzaki elastyczne – BabyOno
smoczek – NUBY
gryzak wodny – Canpol Babies
kocyk – Little Sophie