5 rzeczy, których życzę sobie jako matka.

25 maja 2016

Ciąża zmienia wszystko. Jeszcze więcej zmienia przyjście malucha na świat… nie ma znaczenia to co sobie wyobrażaliśmy, na co się nastawialiśmy. Życie i tak weryfikuje nasze plany i pokazuje nam, że nasze oczekiwania nijak miały się do rzeczywistości.

Będąc w ciąży, obiecałam np. sobie, że będę super, wyluzowaną mamuśką, która bez problemu może wyjść sama w domu i nie tęsknić od razu. Która wciąż pamięta o swoich potrzebach, wciąż ma ochotę dbać o siebie 24 na dobę. Rzeczywistość jest nieco inna. Ale wcale nie oznacza to, że jest… gorsza. Jest jednak coś pięknego w tym życiu „dla kogoś”. Jest coś fajnego w tym dresie, nieuczesanych włosach i beztrosce u boku małego człowieka. Jest coś pięknego w tej tęsknocie, gdy tylko przekraczamy próg domu i jest coś uroczego w zakupach, podczas których nie kupujemy nic dla siebie i już wcale nas to nie dziwi.

Bycie mamą jest fajne i jestem cholernie dumna z tego, że nadchodzące święto mamy jest już trzeci rok z rzędu moim świętem. Powstaje dużo tekstów o tym, by pamiętać, że wciąż jesteśmy kobietami, że nie żyjemy tylko macierzyństwem. Ja dzisiaj jednak chciałabym skupić się na tym, że wciąż jestem matką – i będę nią do końca życia. A bycie nią, to wcale nie taka prosta sprawa. Dlatego właśnie dzisiaj chciałabym sobie jako mamie życzyć…

1. Cierpliwości – takiej anielskiej. Takiej, która pozwala mi przetrwać najokropniejszy bunt w sklepie i takiej, która pozwala mi przetrwać ciężką noc, kiedy wstaję do mojej córki co jakieś 10 minut. Takiej cierpliwości, która sprawi, że nie wybuchnę, kiedy wybuchnąć mam już ochotę po raz setny… Takiej, która pozwoli mi rozumieć jej emocje, a nie tym emocjom się poddawać…

2. Sprytu – takiego, który pozwoli mi sprytnie, ale mądrze odpowiadać na trudne pytania dziecka. Takiego, by bezszelestnie odwinąć cukierka w ukryciu przed dziećmi. Takiego, by potem się tego papierka pozbyć…

3. Wytrwałości – takiej, która pozwoli mi wytrwać w miłości wtedy, gdy najbardziej będzie wystawiana na próbę. Takiej, która pozwoli mi wytrwać w założonych przez siebie celach wychowawczych. A może po prostu takiej, która pozwoli mi wytrwać podczas jej dorastania.

4. Bezgranicznej wzajemnej miłości – miłości mojej do niej, i jej do mnie. Takiej, która ani na chwilę nie słabnie, a umacnia się każdego dnia. Takiej, która razem pokonuje wszystkie przeszkody… takiej, której wiara w to, że jest nigdy nie gaśnie. Takiej, która pozwala wierzyć i czuć, że na świecie jest ktoś kto wskoczyłby za mną w ogień.

5. Docenienia – np. w formie drobnych przyjemności… takiego docenienia samej siebie, że to co się robi, robi się dobrze. Takiego spojrzenia na siebie i powiedzenia: ” Kuuurcze, zasługujesz na wszystko co najlepsze!”. Takiego przypomnienia sobie o swoich potrzebach, o tym czego my chcemy, a nie mąż, dziecko, pies. Takiej chwili zapomnienia, odłożenia manii oszczędzania na bok i nagrodzenie siebie czymś co chcemy już od dawna? Rozumiecie o co mi chodzi? Od momentu, w którym na świat przyszła Pola totaaaalnie przestało mi zależeć na nowych ciuchach czy jakichkolwiek rzeczach materialnych „tylko dla mnie”. Jeśli już coś robić z pieniędzmi to albo je odkładać albo wydać na dziecko…albo męża. Albo coś do domu… ale nie na mnie! Po co mi nowe buty, albo porządne trampki – z takim przekonaniem 3 lata przebujałam w trampkach kupowanych co sezon za 50 zł – 50 zł co sezon no hmmm…miałabym już dawno jedne porządne na pięć sezonów. Po co mi kurteczka … czarna ramoneska… skoro można się wszędzie bujać w bluzie nike… i tak zawsze od jakiś 3 lat :) Po co mi wgl coś dla mnie… I on pyta mnie ostatnio: ale czemu sobie tego nie kupisz, skoro potrzebujesz? No… dobre pytanie. Czemu? I tak patrzę na kalendarz, że dzień matki idzie i myślę sobie…że cholernie dobrą mamą jestem. Więc tak – raz na ruski rok, pomyślę też o tym by samej sobie sprawić przyjemność. Raz wydać trochę kasy i cieszyć się, że ma się coś nowego w rękach… ( albo na nogach ) ) – i jak pomyślałam tak zrobiłam.

Co tam się będę zastanawiać – na zalando jak na złość matka musiała napotkać banner ” Wszystkiego najlepszego, mamo”. A banner zgadnijcie gdzie mnie przeniosł… dział Prezent na dzień matki. Jeszcze się natknęłam na taki z okazji dnia dziecka, ale nie… święto matki to święto matki – koniec kropka! Rozmyślałam się jeszcze jakieś 10 razy, bo w sumie ” po co mi? ” ;) Ale już nie dajmy się matki zwariować. Trzeba o sobie pomyśleć – szczęśliwa kobieta = szczęśliwa matka. A szczęśliwa matka musi się przecież jakoś prezentować, co nie? Więc chwalę się teraz wszystkim i mówię wprost – że przełamałam barierę i w końcu kupiłam coś DLA SIEBIE. To nic, że dziecko moje przesyłkę przechwyciło i oddać nie chciało – ważne, że zrobiłam krok ku odświeżeniu swojej garderoby… ;)

W dziale z prezentami na dzień matki znajdziecie prawie 10 tysięcy produktów, więc można łatwo przepaść. Mi wiele do szczęścia nie trzeba, więc zadowoliłam się tym czego najbardziej potrzebowałam  – oksy i trampki . Może i Wy znajdziecie coś dla siebie. Ja co prawda z moim szczęściem życiowym, trampki zamówiłam za małe, ale spoooko – akurat tutaj zwrot jest banalnie prosty. Wsadzasz produkt z powrotem do pudła, naklejasz na starą naklejkę nową, która była w paczce, a na zalando klikasz „zwróć produkt” i zaznaczasz kiedy ma wpaść kurier – na koszt firmy of kors. Aczkolwiek mam nadzieję, że nie będziecie miały konieczności zwracania niczego – ja trampy zamówię ponownie… rozmiar większe ;)

 

DSC_0481

 

DSC_0482

 

DSC_0483

 

DSC_0486

 

DSC_0487

 

DSC_0488

 

DSC_0489

 

DSC_0491

 

DSC_0493

 

DSC_0494

 

DSC_0495

 

DSC_0499

 

DSC_0500

 

DSC_0501

 

DSC_0502

 

DSC_0503

 

DSC_0504

 

DSC_0506

 

DSC_0508

 

DSC_0509

 

DSC_0510

 

DSC_0512

 

DSC_0513

 

DSC_0516

 

DSC_0520

 

Żeby Wam nieco ułatwić zadanie co do wyboru swojego prezentu na dzień matki, przygotowałam Wam trzy zestawienia  fajnych produktów w różnych wersjach kolorystycznych, które każda mama powinna w szafie mieć, o! :) No dobra, nie powinna, ale byłoby fajnie, prawda?

 

ZAL1

1 ; 2 ; 3 ; 4 ; 5

 

ZAL2

1 ; 2 ; 3 ; 4 ; 5

 

ZAL3

1 ; 2 ; 3 ; 4 ; 5

 

Szczęśliwego i pełnego miłości Dnia Matki kochane matule! Wiadomo, że najpiękniejszych rzeczy w życiu nie kupimy za pieniądze, ale sprawcie sobie od czasu do czasu coś tylko dla Was! <3

  • Lena I.

    Haha, bezszelestne odwijanie cukierków, czekolady, czipsów to jest opanowane przeze mnie do perfekcji :P ;) A, że trampy za małe – dobrze, że mogłaś zwrócić hah :D Piękne zdjęcia !!! <3

    • Noo teraz mam nadzieję, że nie zamówię za dużych :D

  • ewiiiii

    Zakupy – choć bardzo chcę coś sobie kupić, to jakoś wolę zawsze kupić a to dziecku, a to dla męża, a to domu… Bezsensu bo potem płacze, że nosze tak jak Ty te chińskie trampki – czas pomyśleć o sobie, masz rację. Dzięki :)

  • kama

    swietne te zestawienia i tak chyba mnie lekko namowilas, zeby w koncu na chwile przestac liczyc i sobie zaszalec , a co ;)

  • salus salus

    Wzajemnie. Najlepszego z okazji dnia mamysi

  • Agata Korek

    i Tobie Alka wszystkiego naj :*

  • Marlena

    Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Mamy – bądź szczęśliwa Alu :* Propozycje przepiękne, a Twoje zakupy również :)

    PS: Zakochałam się w torebce GUESS! LOvE!

    • Ta torebka jest mistrzowska… dziękuję kochana :*

  • Wika

    Alu przepiękna ta sukieneczka małej! :-) Za tydzień zaczynam 6-ty miesiąc ciąży (to moje pierwsze maleństwo) i powoli zaczynam czytać co to rampersy, co to pajacyki… no i oczywiście zaczęłam zwracać większą uwagę na ubranka dzieci ;) Ta sukienka jest po prostu cuuudowna. :)
    Trampki też za mną chodzą, wczoraj po pracy wybrałam się nawet po wypatrzone wcześniej trampeczki, ale na moje bardzo chude, kościste stopy ;/ okazały się zbyt szerokie :( a już byłam taka szczęśliwa, że będę je mieć :P

    A odnośnie wstępu do Twojego wpisu, to do mnie właśnie dotarło, że nic nie planuję, w ogóle nie wymyślam scenariuszy jaką chcę być matką, jak to będzie… Może to i dobrze? A może za mało się angażuję? Wczoraj za to podczas robienia makijażu przed pracą, kiedy poczułam te cudowne ruchy dzieciątka, poczułam potrzebę mówienia do niego hihihi – akurat byłam sama w domu i swobodnie sobie „porozmawialiśmy”, tylko potem się zastanawiałam czy ze mną na pewno wszystko w porządku ;);)

    • Ty masz chude, kościste a ja mimo, że stopy szerokiej nie mam to te conversy mam wrażenie, że za wąskie! :D Wiesz co nie pamiętam dokładnie jak to było… jakoś specjalnie może nie planowałam, ale miałam pewne wyobrażenia, aczkolwiek nasilało się to z każdym miesiącem :) Wszystko z Tobą git :*

  • liwia

    Torebki guessa mnie oczarowały do tego stopnia, że od dwóch dni truję o nie mężowi – no aż mi się przyśniły hahaha :) Widziałam przed chwilą foto Poleczki na insta – to foto sie nadaje na jakąś okładkę, no Pola rozwala system coraz to bardziej!

  • Basia Potocka

    Kocham gołe, maleńkie stópcie! Wiadomo – Bartkowe najbardziej ;-) ale jak widzę te Polkowe na zdjeciach to też bym wycałowała :-D a trampole też uwielbiam! ;-)

    • Bo Polkowe są takie…wyjątkowe… wiesz o co chodzi haha :D

  • elza

    okularki <3