5 korzyści płynących ze wspólnego oglądania bajek

30 czerwca 2019

PAMIĘTAM, JAK ZA DZIECIAKA UWIELBIAŁAM ODPALAĆ SOBIE STARE BAJKI NA KASETACH VIDEO. MIAŁAM TAM BOLKA I LOLKA, REKSIA I KILKA INNYCH, DO KTÓRYCH ZAWSZE WRACAŁAM – SZCZEGÓLNIE, KIEDY BYŁAM CHORA I LEŻAŁAM W ŁÓŻKU.

Nieco później zaczął się etap chodzenia do kina – najpierw w mojej mieścinie chodziliśmy do małego, starego kina „Słońce”. Pamiętam, że chodziłam tam oglądać pierwsze części Harrego Pottera. Później, w gimnazjum i w liceum, chodziliśmy już do nowszego kina, które powstało w nowym mieście – było bardziej nowoczesne, były dwie sale, trochę więcej repertuaru i nowości. Nic jednak nie sprawiało takiej frajdy, jak wycieczki do większych miast, w których kina miały po kilka, kilkanaście sal.

Jednak największą frajdą było zawsze oglądanie seansu wspólnie – czy to z rodzicami, czy ze znajomymi. Wspólne emocje, wspólny śmiech, czasem łzy. A po seansie… przeżywanie tych emocji na nowo. W domu zazwyczaj bajki oglądałam samotnie. Byłam przeszczęśliwa, kiedy na świat przyszedł syn mojej siostry i mogłam oglądać je razem z nim. Do tej pory łapię się na tym, że kiedy dzieciaki oglądają jakąś bajkę, potrafię się wczuć równie mocno jak one. Dla mnie seansy bajkowe i chodzenie do kina – to nie tylko bezmyślne wgapianie się w ekran. To dużo, dużo więcej. Trzeba po prostu robić to mądrze.

 

WSPÓLNIE SPĘDZONY CZAS

Nie jestem zwolenniczką wielogodzinnego wgapiania się w ekran telewizora i oglądania kilku bajek pod rząd, jedna po drugiej. Ale uwielbiam umawiać się z Polą na wspólne wyjście do kina. Bardzo celebrujemy też czas – wybieramy z repertuaru to, co chcemy zobaczyć, planujemy dzień i godzinę i niecierpliwie czekamy na tę chwilę. Jak już jesteśmy na miejscu, to cieszę się, że siedzimy obok siebie, śmiejemy się z tego, co oglądamy, czasem też wzruszamy, a po wyjściu z kina chętnie komentujemy i wymieniamy się swoimi wrażeniami. Jesteśmy blisko siebie i patrzymy w tym samym kierunku. Jeśli rodzic siedzi obok, ale robi coś innego – tej magii i więzi nie będzie. Pamiętam, że jako dzieciak uwielbiałam jak ktoś starszy, kto spędzał ze mną czas, oglądał coś ze mną i razem ze mną się z tego śmiał i to przeżywał.

TEMATY DO DYSKUSJI

Wspólne oglądanie to zawsze dobre wyjście do rozpoczęcia rozmowy na temat kwestii poruszonych w bajce. Często jest to tolerancja, szacunek, emocje. Pamiętam, jak wiele możliwości do rozmowy stworzyła nam bajka „W głowie się nie mieści”. Żywo dyskutowałam z Polą o tym, dlaczego smutek i inne negatywne emocje również są potrzebne i nie można z nimi na siłę walczyć.

 

ROZWIJANIE ZAINTERESOWAŃ

Odpowiedni dobór repertuaru może pomagać naszym dzieciom rozwijać ich zainteresowania – środowiskiem, muzyką, historią, sztuką. Dziecko, które dopiero poznaje świat, może dzięki bajkom zobaczyć, co tak naprawdę je interesuje. Muszę tu wspomnieć o świetnej animacji „SING”, w której jest dużo muzyki, tańca, a także mądry przekaz, że dziecko może być kimkolwiek zechce – warto marzyć i dążyć do spełnienia tych marzeń. Uwielbiam tę bajkę i zawsze wracam do niej z utęsknieniem.

POZWOLENIE DZIECKU NA JEGO WŁASNĄ OPINIĘ

Wspólne oglądanie bajki to także refleksje i wnioski – zarówno rodzica, jak i dziecka. To świetna okazja, by pozwolić dziecku wyrazić swoje zdanie i je zaakceptować, a nawet rozwinąć temat. Który bohater Ci się podobał? Co było w nim fajnego? Czy w ogóle podobała Ci się bajka? Jeśli nie, to dlaczego? A przy tym możemy oczywiście wyrazić swoją opinię, skrajnie różną, podkreślając, że mamy prawo się różnić i mieć odmiennie zdanie na dany temat. Dziecko, które zobaczy, że mamy inne zdanie od niego, a jednak wyrażamy zaciekawienie i szacunek w stosunku do jego stanowiska, będzie czuło, że nie musi być takie samo, jak wszyscy. To dla niego sygnał, że ma prawo do bycia sobą i posiadania własnych poglądów, czyli buduje jego autonomię.

 

DOBRA ZABAWA

Nauka, rozmowy, dyskusje, zainteresowania – to wszystko jest ważne. Ale równie ważną korzyścią, która płynie ze wspólnego oglądania bajek – czy to w kinie, czy w domu – jest po prostu dobra zabawa. A dobrą zabawę uwielbiają i dorośli i dzieci. To fajna okazja do wspólnego pośmiania się, śpiewania, naśladowania i parodiowania postaci. Dzieci czują się ogromnie kochane, jeśli mogą spędzić z nami czas i jeszcze dobrze się przy tym bawić – jeśli oczywiście widzą, że nam również sprawia to radość, a nie, że robimy to na siłę.

 

WSZYSTKO JEST DLA LUDZI

Liczy się jednak umiar i zdrowy rozsądek. Wielogodzinne oglądanie bajek w TV – jestem na nie. Wspólne seanse i wypady do kina – jak najbardziej! Pierwszy raz zabrałam Polcię do kina, kiedy miała 3 latka. Spacerowałyśmy po Ursynowie i mijałyśmy Multikino i reklamę „Gdzie jest Dory?” I spontanicznie… weszłyśmy. Pola była zachwycona. Do tej pory ma do Dory ogromny sentyment. Była wtedy jeszcze mała więc po ok. 30 minutach musiała już zmieniać miejscówki i się ruszać, ale wytrwała aż do napisów końcowych. To był moment, kiedy zaczęło się w naszym życiu prawdziwe szaleństwo kinowe. Dla mnie to zawsze świetna wyprawa i super opcja, by spędzić z Polunią czas. Czasem jest to wypad bardziej zdrowy typu: bierzemy wodę i owoce. Czasem lecimy po całości, czyli popcorn i cola. :D Za każdym razem mówię sobie, że przecież ja nie lubię popcornu, a potem nie mogę przestać go chrupać i okazuje się, że jednak gadam bzdury. :D

 

RODZINA DO KINA

Nie będę tutaj ściemniać, że wypad do kina to taka tania sprawa, bo tak wcale nie jest. Przy dwójce czy trójce dzieci, dwójce rodziców i przekąskach do sali kinowej robi się z takiej atrakcji całkiem spory wydatek. My korzystamy z karty Rodzina do Kina, dzięki czemu naprawdę oszczędzamy w skali roku sporą sumę. Aby skorzystać z takiej karty, na seans musi wybrać się min. 1 rodzic i 1 dziecko. Maksymalnie z karty może skorzystać 7 osobowa rodzina – dwóch dorosłych i pięcioro dzieci. Z taką kartą, każda dorosła osoba płaci tak jak dziecko – czyli kupuje bilety w ulgowej cenie.

 

 

Dodatkowo, macie też 20% zniżki na wszystkie barowe przekąski, a umówmy się – przy wypadzie do kina większa bandą, każdy raczej chciałby sobie chociaż coś małego pochrupać czy wypić. Mi zawsze było szkoda kasy na te fajne napoje z filmowymi toperami, na których są bohaterowie bajek – a ze zniżką cena robi się dla mnie przyzwoita.

 

 

Każdy wypad do kina z taką kartą to punkty, które zbierają się na Waszym koncie. Każdy kupiony bilet z kartą to jeden punkt. Pięć uzbieranych punktów daje Wam zestaw barowy gratis, a 10 punktów – darmowy bilet. Czyli nie dość, że z kartą płacicie mniej, to jeszcze dzięki temu możecie chodzić za darmo do kina.

Kartę można zakupić w kasie każdego Multikina albo po prostu na stronie multikino.pl .

 

Jestem ciekawa, jak to jest u Was z oglądaniem bajek. Pozwalacie sobie na takie rodzinne wyjścia do kinowa z Waszymi pociechami? Jakie typy bajek najbardziej lubicie oglądać? A może macie taką, do której często wracacie? Dajcie znać w komentarzach! Uściski :*