10 tekstów wkurzonej mamy, których miałam nie mówić.

30 czerwca 2015

Jedną z rzeczy, które przyrzekłam sobie zanim urodziłam Polę – było to, że NIGDY, ale to nigdy nie będę w napadzie furii wyglądać tak jak moja mama, a przede wszystkim – nie będę do córki walić takimi samymi irytującymi tekstami. Rzeczywistość jednak jak zwykle sprowadziła mnie na ziemię. Zaczęłam szybciej niż myślałam. 

 

1) Tobie coś kupić, to zaraz rozwalisz – no cholera jasna! Bo jak tego nie skomentować?! Książka- piękna, gruba, twarda oprawa. No już tak gruba, że na pół centymetra. Ale wytłumacz 16 miesięcznemu dziecku, że to pół centymetra to JEDNA strona. No nie wytłumaczysz. Tak będzie dłubać, tak będzie walczyć, aż z jednej strony zrobi pięć. A jak!

2) No mięso chociaż zjedz – Ja nie miałam tego problemu. Mięso jadłam zawsze. Jeszcze wołałam dokładkę. Ale za to słyszałam ten tekst nie raz u innych. Irytujący, no bo co się babo wtrącasz! Jak chce to niech zje same ziemniaki, co Cię obchodzi czy mięso zostanie? Dziś sama rzucam takim tekstem, chociaż w głowie często błagam, by jednak troszkę zostawiła ( dla mamy oczywiście).

3) Tyle masz zabawek, a się niczym nie bawisz! – no bo już szlag człowieka trafia, jak zabawki stoją, a dziecko właśnie drze papier toaletowy po całej chałupie. A koniki, domki, klocki w kącie…

4) O proszę! Wafelka to zje, a jak obiad zrobiłam to nic nie zjadła! – cały dzień każde jedzenie na nie, ale pokaż jej wafelka to zaczyna odprawiać jakiś taniec radości i biec do mnie z prędkością światła. A niedługo się zacznie ” Nie jedz słodkiego, bo obiadu nie zjesz”

5) Mówiłam z jedzeniem po domu nie chodź – bo to takie małe, podstępne i cwane. Niby nie jest głodne, a tu nagle wynajdzie gdzieś zachomikowane resztki jedzenia i leci! I pruszy, i brudzi.

6) Tylko ścian nie dotykaj, bo pobrudzisz – umyj dziecku ręce. No umyj. A po 5 min to samo. Tu od kredki, tu od jedzenia, tu od skradzionego na prędce fluidu mamy. I leci prosto na ścianę, a ja dostaję palpitacji serca…

7) Najlepiej! Nabrudzić, nażreć się, a matka posprząta, a co! – jezus maria. Jak mnie to irytowało. To biadolenie i mówienie niby do siebie, ale tak żeby każdy słyszał… No ale czy tak nie jest? Nażrą się, syfu narobią i… w nogi! Jakby ich paliło!

8) No krzycz. Ja też zaraz zacznę – kuźwa tylko nigdy nie zaczynam, bo przecież ten mały szkrab taki mały jeszcze i słodki… ;)

9) A taty to ty nie masz? Mama, mama ciągle tylko mama! – no kurcze blaszka! Matka w domu jest, ojciec jest. Ale jak się dzieć chce bawić, jak chce jeść, jak zrobi kupę – to woła co? MAMA! A za kilka lat co będzie? Nareszcie zacznie wołać tatę…szkoda, że tylko po to, by spytać ” Tato, gdzie jest mama?” ;)

10) Tak co jeszcze?! Może gwiazdkę z nieba? – da, da, da! I pokazuje już sama nie wie na co. Na sufit, na lampę, na kaloryfer. Wszystko, by chciała. Zwłaszcza jak ma iść spać. Przy dwudziestym „da” przewracam już oczami i mówię ” Śpijże wreszcie!”

 

Ale prawdziwy popis tekstów dziedziczonych po mamie zacznie się dopiero za lat kilka. Bo w sumie co można mówić jak się jest wkurzonym do roczniaka, czy dwulatka? No nie wiele, bo co takie dziecko rozumie. Ale do nastolatka?

– „Plecak jak żeś rzucił w piątek, to do poniedziałku leżał”

– „Taki syf tu masz , że nic tylko nasrać jeszcze na środku”

– ” Za naukę się weź, a nie ciągle ten komputer”

– ” A co ty myślisz, że ja sram pieniędzmi?”

 

Te cudowne wspomnienia przypomniała mi strona na FP „Wkurzona mama” , która pokazała mi, że moja mama ze swoimi tekstami sama nie była… A ja nie byłam jedyną, która musiała tego słuchać ;)

A 10 tekstów, które Wam pokazałam? Potraktujcie to z przymrużeniem oka. Zazwyczaj mówione są mimo wszystko z lekkim uśmiechem, bo o wkurzaniu się na tak małe dziecko raczej mowy nie ma. Wkurzamy się na minutę, dwie, a potem co? Przylatuje taki mały, poczochrany skrzat i daje Ci buziaka w usta. Wkurzać to ja się dopiero będę…jak mi ta Pola ten plecak w piątek rzuci i będzie leżał…najlepiej z kanapkami sprzed dwóch tygodni ;)

 

sukienka – szafiarka.net

DSC_0562

 

DSC_0565

 

DSC_0570

 

DSC_0572

 

DSC_0574

 

DSC_0579

 

DSC_0580

 

DSC_0581

 

DSC_0583

 

DSC_0585

 

DSC_0586

 

DSC_0589

  • karola

    jak byś mi wyjęła z ust te 10 przykazań.mam synka 15 miesięcy i 8 lat.Powtarzałam że nie będę gderać jak moja mama i co przy starszym to robiłam a teraz znowu kolej i robię to samo przy młodszym.

    • Alicja Wegner

      Chyba każda z nas się tak zarzekała, a tu proszę… :D

  • Karolina R.

    Jak Ty tak możesz do takiego cudownego Aniołka, no Matka – ogarnij się :-*
    Mój faworyt, to 10! <3

    • Alicja Wegner

      No wyrodna jak nic! :D :*

  • marta

    Czytalam caly tekst z uamiechem od ucha do ucha…

    • Alicja Wegner

      Haha :*

  • Natalia Kaczmarek

    Rozbawiłaś mnie na maksa ja mam takie samo przyrzeczenie a najbardziej bawi mnie teraz tekst mojej mamy „Co Ty z nią robisz na co Ty jej pozwalasz i ten twój głupi uśmieszek najbardziej mnie denerwuje” a ja mam satysfakcję hahaha pozwalam na wszystko czego ja nie mogłam i nie miałam i jestem z tego powodu bardzo dumna
    Pola boska miłość mojego życia zaraz po mojej córce

    • Alicja Wegner

      Moja Natalia kochana muach muach! :*

  • Różyczka

    Nie siedz na cemencie bo wilka złapiesz ;-)

    • Alicja Wegner

      Haha no tak…co to do cholery ten wilk?! :P

  • Dorota Skrzypek

    Normalnie jakbym siebie slyszala ;) moje troche wieksze od Poludka (18,7,3) Tez nie lubilam tekstow mojej mamy a sama je powtarzam ;)

    • Alicja Wegner

      Czyli chyba każda tak robi… :D To dziedziczne:P

  • Angelika

    Buahahaha umarłam! Coś w tym jest :D My mamy tak mamy :P

    • Alicja Wegner

      Nie umieraj! :D

  • marta

    ale mnie ten tekst ze sraniem w pokoju irytował boże :D zreszta nie tylko ten :d

    • Alicja Wegner

      hahahahah sranie the best że tak brzydko powiem :D

  • Dominika Skorupa

    wszystko znam i staram się nie oszukiwać sama siebie -będę do Młodocianego takie same dyrdymały gadać. Moja Mam tylko w pkc9 się nie wypowiadała – do dziś śmieje się, ze ze mną luz miała, bo ja o wszystko do taty. Za to moja sis dałą czadu z „maaaaamo!”, ale to już byłą jakaś równowaga w przyrodzie;)

    • Alicja Wegner

      Oj tak równowaga musi być! :)

  • natka

    Genialny wpis Aluś, jak zawsze :)

    • Alicja Wegner

      dziękować :*

  • ewa

    hahahha dobre – nasrac na srodku pokoju xd

    • Alicja Wegner

      i co nasrał ktoś kiedyś? :P

  • Patrycja Molenda

    Jaka ta Pola jest słodziutka…no do schrupania!!!! <3 <3 :* :*

    • Alicja Wegner

      <3

  • Cudowna sukienusia! :)

    • Alicja Wegner

      No…taka delikatna! :)

  • Marika Piekut

    Myślisz że ja wygrałam nogi na loterii? To jest mój ulubiony tekst ;-)

    • Alicja Wegner

      Haha, fakt było coś takiego!

  • Kamila

    Poprawiłas mi dzis humor super wpis :)

    • Alicja Wegner

      do usług kochana! :*

  • Witamy w klubie! Szczególnie w kwestii Wafelek vs Obiad! ;)

    Piękne zdjęcia!

  • Oj racja :) Milion zabawek, ale i tak bawi się kablem, papierem toaletowym, łyżką….

  • Anna srebrnydom.blogspot.com

    taaak, wiele możemy sobie obiecywać ZANIM pojawią się dzieci na świecie :-)

  • A ja chciałabym słonia w butelce! 😉- do dziecka, które co i rusz zatrzymuje się w każdej alejce sklepu wskazując na kolejną zachciankę ☺

  • iwona

    No jakbym moja mamę i siebie widziała :-) też się łapie na tych tekstach. O nasraniu w pokoju chyba słyszałam od mamy najczęściej 😁

  • jestem moją matką…. :D