10 rzeczy, za które twoja skóra Ci podziękuje

1 sierpnia 2018

Temat cery wałkuję od dawna. Sporo lat zajęło mi dojście do punktu, w którym będę dbać o nią kompleksowo. Cerę bardzo szybko można doprowadzić do fatalnego stanu, ale już nieco trudniej przywrócić jej naturalny blask. Jest to jednak możliwe.

Postanowiłam spisać dla Was 10 reguł, które wg mojej obserwacji stanowią receptę na to, by skóra nareszcie nabrała blasku i nie wyglądała na 10 lat starszą. Ja jestem właśnie podczas procesu i walki z zaskórnikami, ale widzę, że starania się opłacają. Jednak jak człowiek się za coś weźmie porządnie i na 100% a nie jedynie na 20, to efekty się w końcu pojawią. Nie oczekujcie cudów z dnia na dzień, ale wierzcie mi, że warto będzie poczekać.

ODPOWIEDNIA PIELĘGNACJA

Mam tutaj na myśli wieczorne i poranne rytuały. Po pierwsze, zawsze rano, powinniśmy przemywać twarz zimną wodą i zwilżyć tonikiem. Dopiero na tak przygotowaną skórę nakładamy krem nawilżający i krem pod oczy.

Wieczorem NIGDY nie zapominajmy o oczyszczeniu skóry środkiem myjącym, który następnie spłukujemy. Tonik nanosimy na twarz za pomocą wacika, jak pokazywałam Wam to kiedyś na stories, albo spryskujemy twarz z odległości około 15 cm. Dopiero po takich czynnościach, nakładamy krem nawilżający i krem pod oczy.

Rzeczy typu peeling czy maseczka, olejki na twarz czy kremy na noc, należy stosować raz w tygodniu.

 

OCHRONA PRZED SŁOŃCEM

Słońce ma ogromny wpływ na szybsze starzenie się skóry i na przebarwienia. Oczywiście, jest też potrzebne do pozyskiwania witaminy D, dlatego trzeba tutaj znaleźć złoty środek i nie przesadzić w żadną stronę. Opalanie powinniśmy zaczynać z kremem o wysokim filtrze, najlepiej SPF 50, a potem kiedy złapiemy już trochę słońca, wybrać np SPF 30. Kremy z filtrem powinniśmy nakładać co 2 godziny i każdorazowo po zmoczeniu skóry, czy chociażby spoceniu się.

 

NAWODNIENIE

Oczywista oczywistość? Nie do końca. 80% moich znajomych, wieczorami dochodzi do wniosku, że do ust nie wzięli ani kropli wody – owszem, były kawki, były herbatki, ale czystej wody – wcale. Dla mnie to akurat DZISIAJ niewyobrażalne, ale kiedyś robiłam to samo. Jak widać po moim przykładzie, można z osoby pijącej same soki i gazowane napoje, zmienić się w osobę, która pije cały dzień wodę, około 2/3 litrów na dobę.

Woda to rzecz NIEZBĘDNA w naszym organizmie, a promienna skóra to w dużej mierze właśnie zasługa jej picia. Możesz chodzić do kosmetyczki, nakładać wymyślne kremy i to wszystko na nic, jeśli nie dostarczasz sobie odpowiedniej ilości wody. To jest po prostu… niemożliwe! Jeśli czysta woda nie może Wam przejść przez gardło, spróbujcie zrobionych przez Was samodzielnie wód smakowych, choć wierzcie mi na słowo – czysta woda jest najlepsza na świecie! Musicie po prostu pozwolić kubkom smakowym się do niej przyzwyczaić i z czasem też ją pokochacie.

KOSMETYKI NATURALNE

Bardzo ważne jest, żebyście były świadome tego co nakładacie na twarz. Wybierajcie kosmetyki z naturalnych składników, a skóra Wam za to podziękuje. Powinniście zwrócić uwagę na skład tym bardziej jeśli tak jak ja chorujecie na hashimoto – to co na siebie nakładacie w kilkanaście minut znajduje się w Waszym krwioobiegu i ma realny wpływ na Wasze zdrowie.

Systematycznie stosuję kosmetyki naturalne dwóch różnych firm. Od jakiegoś roku są to kosmetyki Hello Body. Od miesiąca, raz w tygodniu używam olejku do twarzy Coco Gold, który zawiera kawałki 24-karatowego złota, olejek z dzikiej róży, awokado i słodkich migdałów oraz olej arganowy i kokosowy. Co ciekawe, możemy go stosować także na usta  w celu ich nawilżenia. Produkt jest wegański i jest wolny od silikonów, parabenów, PEG i mikro plastików. Olejek cudownie nawilża skórę i wzmacnia jej elastyczność.

 

 

Drugą nowością na mojej półce jest krem do twarzy na dzień Coco Day. Przygotowany jest on na bazie olejków ze słodkich migdałów, kokosa i nasion słonecznika oraz ekstraktu z torfu. Z racji, że jest to krem na dzień, stosować go powinniśmy codziennie na oczyszczoną skórę twarzy i szyi.

 

 

 

Na wszystkie produkty Hello Body macie zniżkę 20% na hasło MAMALLABLOG. 

 

MASAŻ TWARZY

Masaż twarzy to bardzo ważny element, pomijany przez większość z nas. Przyznam, że sama stosuję go bardzo sporadycznie, ale mam wielką nadzieję, że uda mi się to zmienić. Wydaje się to jakimś wymysłem, ale tak nie jest. Dowiedziałam się o tym u makijażystki, która zanim przystąpiła do makijażu, zrobiła mi masaż twarzy za pomocą kremu, a dopiero potem oczyściła twarz i nałożyła make-up.

Do zrobienia masaży powinniśmy użyć np. wspomnianego wyżej olejku i delikatnie wmasowywać go opuszkami palców. Takim sposobem redukujemy napięcie mięśni, usuwamy martwe komórki naskórka i pobudzamy przepływ krwi. Masaż zmniejsza opuchliznę twarzy i wyostrza rysy naszej twarzy.

 

WIZYTY U KOSMETYCZKI

Raz na jakiś czas, powinnyśmy poddać się jakiemuś zabiegowi u kosmetyczki. Kilka lat temu byłam na mikrodermabrazji diamentowej, ale wtedy jeszcze moja wiedza w temacie dbania o cerę była znikoma. Od tamtej pory nie byłam już nie żadnym zabiegu na twarz i to był ogromny błąd. Moja cała twarz pokryła się zaskórnikami i niestety … nie wyglądało to fajnie. Kilka dni temu kosmetyczka zrobiła mi oczyszczanie twarzy i choć nastawiona byłam do tego sceptycznie, żeby się nie rozczarować, to wyszłam mega zadowolona. Buzia jest czystsza i nie ma już na niej czarnych kropek. Rozszerzone pory są nadal, ale tym zajmiemy się kiedy przyjdzie jesień i podziałamy na to kwasami.

 

ZDROWA DIETA

Podstawa. Jesteś tym co jesz, a Twoja skóra w dużej mierze właśnie od tego zależy. Nie oczekuj gładkiej i promiennej buźki, jeśli wpychasz w siebie fast-foody bez umiar, pijesz gazowane napoje i jesz przetworzoną, niezdrową żywność. Skóra odzwierciedla stan zdrowia naszego wnętrza. Nie jednokrotnie Wam mówiłam, że po mojej cerze widać natychmiastowo, czy odżywiam się dobrze czy źle.

Temat diety to temat rzeka i wszędzie widzimy wciąż te same hasła: jedz zdrowe, zbilansowane posiłki, jedz dużo warzyw – a ludzie tak kładą sobie liść sałaty na kromkę białego pieczywa i dają do tego hashtag #healthyfood, bo najzwyczajniej w świecie wyżej wymienione, oczywiste pojęcia, nie mówią nam tak naprawdę nic. Trzeba naprawdę trochę zagłębić się w temat, żeby zrozumieć co nam szkodzi, a co wręcz przeciwnie.

Na dobry początek, zwiększ ilość warzyw w diecie, najlepiej niech znajdują się one w każdym posiłku. Wyeliminuj cukier rafinowany, który uszkadza kolagen i elastynę. Zamień soki i herbaty na wodę i przestań jeść przetworzoną żywność. Potem będzie już z górki.

 

UNIKAJ STRESU

To jest dopiero cicha i podstępna menda. Stres jest bardzo niebezpieczny i sieje spustoszenie w naszym organizmie. Również uszkadza kolagen, w dodatku zwiększ adrenalinę, która odbiera skórze składniki odżywcze. Często osoby pod wpływem dużego stresy zmagają się z wypryskami spowodowanymi przez zwiększony poziom toksyn.

Sposobów na unikanie stresy jest cała masa i uważam, że każdy powinien znaleźć na siebie sposób. Mnie najbardziej uspokaja wizyta w kościele, medytacja, mantry, kąpiel przy dobrej książce. Mało co wytrąca mnie z równowagi, ale wynika to z nieustających zmian w moim życiu, które trwają już od jakiś 5 lat, a intensywnie od około dwóch. Trening czyni mistrza :)

 

ALKOHOL – OD CZASU DO CZASU

Najłatwiej zepsuć sobie cerę w okresie liceum/studiów, kiedy to nie bardzo pilnujemy tego jak jemy, żyjemy intensywnie i w dodatku… imprezujemy i pijemy dużo alkoholu. A alkohol dla naszej cery jest … zabójczy. Twarz od alkoholu ( i nie mówię tu wcale o litrze wódki na głowę) najzwyczajniej w świecie puchnie. Wszystko jest dla ludzi, ale powinniśmy zachowywać umiar ( jak we wszystkim). Dla mnie osobiście najgorsze są chyba alkohole na bazie zbóż, czyli np. piwo, którego niestety smak bardzo lubię, zwłaszcza w upalne dni. Dla osób lubiących smak wina, ciekawą alternatywą mogą być wina naturalne, ale nie miałam przyjemności ich posmakować.

 

OCZYSZCZAJ TWARZ OLEJEM KOKOSOWYM

To moja ostatnia wskazówka, dzięki której wybijecie bakterie i wspaniale oczyścicie swoją skórę. Jedyne czego potrzebujecie to tłoczony na zimno olej kokosowy. Dosłownie jedną łyżeczkę wmasowujecie w skórę twarzy i ścieracie wilgotnym wacikiem po około 30 sekundach. Spróbujcie koniecznie!

 

A Wy? Jakie macie sposoby na piękną i promienną cerę? Macie jakieś przepisy na domowe maseczki, a może sami robicie kosmetyki? Dajcie koniecznie znać w komentarzach. Mam nadzieję, że ten wpis wzbogacony o Wasze doświadczenia będzie prawdziwa skarbnicą wiedzy, przydatną dla skóry każdej z nas. Ściskam Was ciepło! Dbajcie o siebie dziewczyny! :*