10 rzeczy, które czynią ze mnie szczęśliwą mamę. KREJZI MAMĘ!

1 grudnia 2015

Tak to już jest, że kiedy nie masz dzieci – zastanawiasz się, jakby to było je mieć. A kiedy już je masz – nie chcesz sobie nawet wyobrażać, jakby to było…gdyby ich nie było. No dobra – może czasem! I choć czasem marzysz o wolnym dniu, o wyjeździe bez nich – to szybko zdajesz sobie sprawę, że ZAWSZE brak ci wtedy jakiegoś elementu…jakiegoś kawałka w twojej duszy. I wtedy zdajesz sobie sprawę, że te wszystkie rzeczy, na które czasem furczysz – czynią z Ciebie tak naprawdę szczęśliwą mamę. A kiedy ich brak – tęsknisz za nimi.

Co to takiego? Mogłabyś zapewne wyjąć teraz kartkę i spisywać całe tomy. Mogłabyś też stworzyć tomy na temat tego, co czyni z Ciebie matkę furiatkę. Ale ja wcale się na tych negatywach skupiać dziś nie chcę – wystarczająco dobija mnie noc o godzinie 16 i samoloty pasażerskie przelatujące nad moją głową co 5 minut. CHOLERNIE NISKO! I głośno… Ale no ja znów nie o tym. O szczęściu miałam pisać! No bo tak to już jest, że jak jakiś człek mnie na spacerze z Polą widzi – to zazwyczaj pomyśli pewnie, że to jakaś cool, starsza siostra, albo opiekunka pełna werwy. Chyba, że ktoś mnie widzi po kolejnej nieprzespanej nocy – wtedy może bać się nawet na mnie zerknąć. Moje oczy mówią wtedy „No podejdź, no wtrąć się – to odrąbię Ci głowę”. Ewentualnie mój wyraz twarzy może mówić: „Zaraz tutaj zemdleję i umrę po cichutku”. Nieważne! Wróćmy może do tych momentów, kiedy wyglądam jak starsza siostra. Krejzi siostra, która skacze razem z dzieckiem, przybija mu piątkę i zamiast „Polciu chodźmy do domku”, krzyczy ” Poldun, cho do domu”. Wiem, istna masakra. Dziecko uczyć się mówi, a ja zamiast chodź mówię „cho”. Wieś z człowieka to jednak nie wyjdzie nigdy… Nawet w stolycy! No i ja tak skaczę z tym Poldunem po tych kałużach i robię mnóstwo dziwnych rzeczy…i tak sobie wieczorem zmęczona myślę – że ja to jednak szczęśliwą mamą jestem. KREJZI wręcz. A składa się na to wiele czynników…

1) „Mama” – tak mnie zazwyczaj budzi, drapiąc moją rękę, z zaschniętym mlekiem na buzi. Przybliża głowę na maksa jak tylko może i jeszcze lekko zaspanym głosem mówi „Mama”. Jak powie „Mamooo” – to już wtedy dzień jest zrobiony totalnie. Miód na serce, uszy, wszystko! Chyba, że budzi się wściekła wyjąc, albo krzycząc „Mynyyyyyyy” – wtedy już sobie daruję dalszy scenariusz. Jest ostrooooo! :D

2) Odpoczywanko – po przebudzeniu godzinka leżenia i wygłupów. Przytulania i robienia głupich min. Przykrywania się i udawania, że śpimy dalej – aaaa love that !!!

3) Wspólne śniadania – zastrzyk energii, zastrzyk dobrego humoru – to jest moc! Pisałam już o tym nie raz, wstawiałam nawet zdjęcia. Ojciec biedny tyra, a my z Polką robimy ucztę – omlety, jajecznice, napoje w słoikach i Pola miziająca się po brzuchu i mówiąca ” Mmmmm mniam!”. No rewelka!

4) Niespodziewane pocałunki i przytulasy – zazwyczaj z dodanym, ukochanym „mamo” – ja to słabeusz jednak jestem, bo mi się oczy od razy łzami wypełniają – nawet teraz, jak o tym piszę ;)

5) „Dobra z Ciebie mama” – usłyszane od …kogokolwiek! Takie słowa to taki kopniak, który skłania do refleksji i sprawia, że pod nosem mówię „Kurczę! Rzeczywiście nią jestem!”

6) Rozwój – nowe słowa, nowe umiejętności, nowe miny – wszystko to napędza mnie w tym macierzyństwie jeszcze bardziej! Na naszych oczach rośnie nowy człowiek – to chyba najpiękniejszy „film”, który przyszło mi w życiu oglądać!

7) Uśmiech – zwyczajny uśmiech. Raz nieśmiały, raz wymuszony, raz od ucha od ucha. UŚMIECH wynagradza wszyyystko. No prawie. Ale rozumiecie o co chodzi, prawda? Pieprzyć te nieprzespane noce, furie, humory – jeden, mały uśmiech i miękniemy, znów kochamy życie, kochamy być mamą. Trochę to aż czasem niesprawiedliwe, bo konsekwentne czasem przez to nie umiemy być, ale… PIEPRZYĆ TO! ;)

 

ale halo, halo! Nie tylko dziecko i sprawy z nim związane, czynią ze mnie szczęśliwą mamcię. Punkt 8,9 i 10 to takie tam moje egoistyczne przemyślenia…

8) Wspólne wieczory z F. – lub sporadyczne wyjazdy, czy wyjścia, kiedy jesteśmy w rodzinnym mieście – tak! Ten czas dla nas nastraja mnie megaaa pozytywnie, a co najważniejsze – wypełnia tęsknotą! Tęsknotą, po której 1000 razy bardziej doceniam fakt, że mam w domu taki mały skarb, bez którego żyć już nie umiem! Tęcza, tęcza wiem! :P

9) Pasja – w moim przypadku blog. Jeśli tutaj wszytko idzie po mojej myśli, jeśli jesteście, czytacie, komentujecie, a hajs się zgadza… ( no co?) – to przekłada się to też na to, jaką jestem matką! Logiczne, hę?

10) LAMPKA WINA na dobranoc… – a jak brak wina, to może być jakaś szama, spoko! Ale tak… dobry chill nie jest zły, a sączenie sobie słodkiego wina domowej roboty przez godzinkę przy chillującej muzyce – takie coś na pewno sprawia, że obudzisz się szczęśliwsza, bardziej cierpliwa i … uśmiechnięta.

 

I właśnie tego po tym dołującym dniu życzę sobie i każdej z Was. Właśnie delektując się tymi małymi łyczkami wina i mimo, że godzinę temu chciało mi się wyć – to stuknęłam się w porę w głowę i uświadomiłam…że mimo tych wszystkich słabości, mimo łez, mimo bezsilności – cholernie szczęśliwą mamą jestem. I super się w tej roli odnajduję. I przyrzekam sobie wracać do tych wszystkich punktów, ilekroć zwątpię, ilekroć przejdzie mi przez myśl, że jest beznadziejnie, że się nie nadaję. Nie. Nie jest beznadziejnie. Jest tak jak być powinno. Po prostu musimy przejść przez te chwile słabości i nie spinać się wtedy wcale. Bo po burzy zawsze wychodzi słońce. Moje wychodzi nieśmiało właśnie teraz, w tej chwili!

Podsumowując. Co czyni ze mnie taką, a nie inną mamę? Miłość! Miłość czyni ze mnie szczęśliwą mamę –  krejzi mamę – i wcale nie mam zamiaru poważnieć! ;)

 

DSC_0866

 

DSC_0868

 

DSC_0869

 

DSC_0870

 

DSC_0871

 

DSC_0872

 

DSC_0874

 

kurtka: tutaj

 

PS: Kochani jeśli chcecie wygrać zestaw lego – zagłosujcie proszę na mój tekst na LEGO KREATYWNIE :) Jeśli znajdziemy się w pierwszej trójce – wygramy dwa zestawy klocków lego – jeden przygarnie Pola – jeden ktoś z Was :) Głosować można codziennie. Pamiętajcie, że macie też pod ręką e-maile męża, rodziny itp :P Z góry dziękujemy!

  • Martyna

    Ależ z niej słodki krasnalek na ostatnim zdjęciu!

    Pola jest szczęściarą, mając taką mamę, jak Ty! Taką mamę-kumpelę (czy tam mamę-krejzolkę;), choć doceni to pewnie za kilka, a może i kilkanaście lat :) Ale z pewnością doceni!

    • Alicja Wegner

      Mam taką nadzieję Martyna! I dziękuję za miłe słowa! :*

  • kamila

    świetne zdjęcia, pełne spontaniczności i adekwatne do tytułu :) to fakt – jesteś dobrą mamą! krejzi wręcz ;) pozdrawiam!

    • Alicja Wegner

      ałuuu urosłam! :D :*

  • Fajna z Ciebie mama, to pewniak! Pola ma szczęście, że Cię ma, a Ty masz szczęście, że masz Polę :).

    • Alicja Wegner

      Oj wielkie mam szczęście! :* A mamą chcę być taką jak Ty – dla mnie wzór! <3

  • monika

    głosik poszedł. Tekst jak zawsze świetny .To fakt – można by tomy pisac na temat tego co czyni z nas szczesliwe matki – lub furiatki ;) fakt jest jeden – to szczescie jest jedyne w swoim rodzaju! <3

    • Alicja Wegner

      Może kiedyś napiszę co czyni z nas matki furiatki heheh ;)

  • Maria W.

    Alu, uwielbiam Twój blog za te naturalne zdjęcia, bez nadęcia i pozowania :) Super się to ogląda super się czyta wpisy. A co do dzisiejszego wpisu – jak zawsze strzał w 10 :) Głos oddany, pozdrawiam :)

    • Alicja Wegner

      Dziękuję najmocniej! :)

  • Basia Potocka

    Zawsze sobie powtarzałam, że jak doczekam się dziecka to będę taką właśnie cool mamuśką..i mam nadzieję, że się na sobie nie zawiodę hehe ;-) będę chyba codziennie czytała ten tekst, jest super :-) moje trzymiesięczne doświadczenie jest jeszcze skromne ale cieszę się każdą chwilą, każdym uśmiechem, guganiem..no i jestem dumna z pierwszych poważnych osiągnięć synka..zaczyna łapać gryzaczka, smoczek itp. i do buźki wkłada – ach po prostu szaleństwo :-P no i uwielbiam jak „bada” rączkami moją twarz :-) a jak już będzie chodził, to w końcu kupię sobie kalosze, żebym mogła razem z nim skakać po kałużach ;-)

    • Alicja Wegner

      Będziesz na pewno wspaniałą matką! :*

  • vaniii

    super tekst :)

    • Alicja Wegner

      dzięki! ;)

  • kasia

    Ślicznie wygladacie. Tez uwielbiam takie chwile… a jak dzień przebiega zgodnie z planem to jest po prostu cudownie! Niestety bywają gorsze dni. Kocham moich trzech chlopakow i sobie życia bez nich nie wyobrażam!

    • Alicja Wegner

      No niestety nie zawsze da się przeżyć dzień wg jakiegoś planu… ale my jesteśmy taaakie silne, że zawsze damy radę! :) Pozdrawiam Ciebie i twoje łobuzy :*

  • Anetti & Emma

    Super tekst! Uwielbiam czytać Twojego bloga :)
    Ps. Skąd Polci buty ? ;)

    • Alicja Wegner

      Bardzo dziękujemy! :) A butki – w spadku od siostry ;)

  • mamalili

    Uzależniasz!! :p

    • Alicja Wegner

      Ułaaa, czad! :D

  • Głos oddany!

    • Alicja Wegner

      dzięki!

  • Natalia

    I powiem to jeszcze ja: DOBRA Z CIEBIE MAMA! :) Bardzo fajnie to wszystko napisałaś, sama prawda. Tak już jest. Dużo tych rzeczy, co wywołują uśmiech na naszej twarzy. Grunt to tak jak piszesz – czasem myśleć też o sobie – co wcale takie egoistyczne nie jest, skoro przekłada się na wychowywanie dzieci :* Pozdrawiam!

    • Alicja Wegner

      Dzięki Natalia :) Dobrze napisane ;)

  • Angelika Patean

    Baaardzo bardzo dobry autentyczny tekst! Jeden z mych ulubionych u Ciebie.Tak podobnie to wszystko czuje. 😊Lepiej ująć tego wszystkiego nie mogłaś i podpisuje się do innych komentarzy- tak jest!!!-Uzależniasz! 😊 codziennie zerkam czy jest cos nowego do kawy 😀 wszystkie posty które od okresu waszej przeprowadzki powstały są jakieś inne. Nie potrafię dokładnie opisać dlaczego, ale to od tego okresu się dopiero wciągnęłam (na początku w lutym cie nie lubiłam 😂 myślałam czytając twój blog pierwszy raz „Niedojrzała rowiesniczka ucieka do Holandii z chłopakiem przed macierzynstwem” )
    A dziś Cię wręcz uwielbiam! Za pozytywne myslenie, walkę o lepsze zycie i ambitne plany podejmowane z mala asystentka u boku! Nie znam osobiscie ale zdajesz byc sie dzis inna jak rok temu. Warszawa Ci służy! Ciul z samolotami. Jak tak szybko znalazłaś drugie piękne mieszkanie, znajdziesz z czasem i kolejne jeszcze lepsze! Powodzenia w dalszym pisaniu i matkowaniu 😁 parentingowe czasopisma mogłyby Cię przygarnąć! Dalszych sukcesów!

    • Angelika Patean

      Głos oczywiście oddany. Dobrej zabawy dziewczyny! 😊

    • Alicja Wegner

      Angelika! Dzięki za miłe słowa. To fakt – zmieniłam się, ale to chyba naturalna rzecz. Dorastamy, dojrzewamy. Czemu tak pomyślałaś o mnie kiedy jechałam do Holandii? :) Aż przeczytałam z ciekawości wpis z relacją z tej wycieczki, ale wydaje mi się mimo perspektywy czasu dojrzały, a sam wyjazd powtórzę z chęcią jeszcze nie raz hehe :) Mimo wszystko – fajnie, że zmieniłaś o mnie zdanie. Internet ma to do siebie, że często odbieramy kogoś błędnie, wiem po sobie :) Co do samolotów – już nie latają, to chyba zależy od dnia :D Jeśli chodzi o czasopisma – chyba wolę niezależnie pisać tutaj dla Was :* Dzięki jeszcze raz! i za głos też :*

      • Angelika Patean

        Dlaczego? Hm – punkt widzenia zależy chyba od punktu siedzenia 😊 my żyjemy od początku podobnie jak wy od kilku miesięcy- bardzo daleko od rodziny w nowym miejscu, bez nikogo do pomocy, robiąc wszystko z dzieckiem razem. Dobrze się juz w tym odnaleźlismy i całkiem świetnie łączymy to oboje z życiem zawodowym. Nigdy nie zdarzylo sie nam zostawic jej pod czyjas opieka. Nawet na wspólnym urlopie z dziadkami. Dlatego w głowie mi się nie mieściło, że ze mogłabym wyjechać bez niej. Choć nikt nie wie – może mając blisko siebie rodzinę myślałabym inaczej.😀

  • lisa

    Świetny wpis :) Popieram Angelikę – też Cię uwielbiam za pozytywne myślenie i super teksty. Aczkolwiek przy wyjeździe do Holandii nie pomyślałam tak o Tobie, wręcz przeciwnie :D Fajnie, że umiecie się wyrwać bez dziecka ;)

    • Alicja Wegner

      No teraz rzadko się tok zdarza, ale znów myślę nad takim wypadem ;) Aczkolwiek im dłużej siedzę z Polą w domu, tym ciężej mi się rozstać :D Dzięki za dobre słowo :*

  • Basia Potocka

    Boże, Boże co się dzieje..wczoraj wieczorem jak oddawałam głos to było jakoś 160..teraz wchodzę i co widzę..ponad 360 :-D podbijasz nasze serca :-)

    • Alicja Wegner

      F. mnie dzisiaj obudził, ledwo otworzyłam oczy a ten mi macha telefonem ze stroną lego :D Niezłe zdziwienie, dziękuję Waaaam!

  • Steffszyje

    Głos oddany :)

    • Alicja Wegner

      dzięki! <3

  • Luiza

    Ale pięknie wyglądasz w tych „nowych” włosach :) Tekst idealny, zgadzam się w 100 % !!! Głosik oczywiście oddany! :)

    • Alicja Wegner

      Bardzo, bardzo dziękuję Luiza :*

  • Wiola

    A kiedy beda wyniki konkursu ? :-) 3 mam za Was kciuki ;-)

  • sylwia

    glosik oddany :) post jak zawsze ujmujacy ;) Pola na ost zdjeciu cudnaaaa i te bamboszki no do schrupania ;)

  • Tusia

    Dwa głosy oddane :)
    A tekst jak zawsze świetny. Pozdrawiamy

  • Katarzyna Dudek

    głosiki oddane :) uwielbiam jak piszesz.

  • Viola Viola

    Bardzo podoba mi się Twój wpis.
    Muszę przyznać, że mój dzień wygląda bardzo podobnie. I muszę przyznać Ci racje, nie chce sobie nawet wyobrażać jak wyglądałoby moje życie bez synka.

    pozdrawiam i czekam na kolejne wpisy :)

    • Bardzo dziękuję :) Oj życie bez tych pociech naszych byłoby…aj! Nawet nie chcę wiedzieć! ;)